Na pielgrzymim szlaku. Szwedzkie klopsiki
Kilkudniowy wypad do Vadsteny śladem Św. Brygidy Szwedzkiej poprzedziliśmy wizytą w pobrygidkowskim kościele p.w. Wniebowstąpienia NMP Zwycięskiej w Lublinie.
W gotyckim kościele, właściwie niezmienionym od czasu fundacji przez Władysława Jagiełłę, zgromadzono wiele cennych zabytków. Obecny kościół rektoralny prowadzi doskonałą stronę internetową: https://pobrygidkowski.pl/pl/zabytki.html , na której opisana jest historia fundacji , elementy wystroju oraz detale architektoniczne. Ponadto przy kościele funkcjonuje muzeum zakonu Brygidek,
Istnieje możliwość zwiedzania z lokalnym przewodnikiem. Szczególnie zachwyciły mnie XVII- wieczne obrazy zdobiące dawne stalle poświęcone życiu Św. Brygidy. Przykładowy jeden z siedemnastu: Wizja z Ukrzyżowaniem Chrystusa. Brygida prowadzi dialog z Ukrzyżowanym za pomocą komiksowych chmurek z tekstem. Wizjonerka pyta „Panie, któż Ci to uczynił?” – napis jest w odbiciu lustrzanym, jako że wychodzi z ust kobiety ku Chrystusowi. Na to Chrystus odpowiada „Ci, którzy mną gardzą”.
Szczególnie znamiennym eksponatem jest fragment tekstu 19 Objawienia Św. Brygidy dotyczący losów zakonu krzyżackiego, któremu Wizjonerka przepowiada rychłą klęskę.
Taka faktycznie nastąpiła pod Grunwaldem w 1410 roku. Wdzięczność Panu za pośrednictwem Św. Brygidy za zwycięstwo była głównym pretekstem fundacji kościoła i klasztoru Brygidek w Lublinie już w roku 1412 przez Władysława Jagiełłę. Klasztor w Lublinie był jednym z pierwszych w Polsce ale i w Europie.
W podróż zabrałem fundamentalną pracę dr Marty Kowalczyk „Święta Brygida Szwedzka i jej przesłania religijne w świetle objawień zawartych w „Revelationes”
Kolegom Nawigatorom, natomiast, polecam wyważony biogram Świętej Brygidy na stronie Ilustrowanej Liturgii Godzin https://brewiarz.pl/czytelnia/swieci/07-23a.php3.
W Vadstenie zatrzymaliśmy się w domu pielgrzyma prowadzonym przez ss. Brygidki ( Zakon Najświętszego Zbawiciela św. Brygidy ). Ponieważ w Holywell w Walii u źródła Św. Winifredy również gościliśmy u ss. Brygidek, miałem okazję do porównania tych dwóch rodzin zakonnych. Brygidki walijskie były, na oko, średnio dwa razy młodsze od sióstr w Szwecji. Stąd pewnie wynikała ich aktywność. Były w stanie zaoferować posiłki z własnej kuchni. Same obsługiwały pokoje, recepcję, kasę. Ponadto po wspólnych nabożeństwach z zainteresowaniem wypytywały o naszą pielgrzymkę. Co różniło te wspólnoty, to siostry w Walii wyraźnie czciły odnowicielkę Zakonu z początków XX w. Świętą Marię Elżbietę Hesselblad. Siostry w Vadstenie były bardziej powściągliwe w kontaktach z pielgrzymami. Po mszach świętych
niezwłocznie przechodziły do pomieszczeń klasztornych, ponadto w sklepiku klasztornym posługiwali wolontariusze, a obsługę hotelową zapewniała załoga kompleksu hoteli Kloster Hotel. (ten wątek rozwinę później). Natomiast w sferze ikonograficznej siostry z Vadsteny były skoncentrowane na Św. Brygidzie i średniowiecznej historii Zakonu. Każdy pokój w domu pielgrzyma był oznaczony imieniem znamienitej Brygidki z podaniem jej dat życiowych oraz domu zakonnego, w którym żyła. Myśmy mieszkali w pokoju im. siostry z Belgii. Były w sąsiedztwie pokoje nazwane imionami sióstr z Niemiec, Holandii i Polski. Ponadto w murze klasztornym umieściły siostry pamiątkowe cegły poświęcone klasztorom z całej Europy, np. jeden z naszych:
Vadstena to niewielkie turystyczne miasteczko nad ogromnym jeziorem Vattern ( 135 x 35 km ! ). Góruje nad miastem XVII w. zamek Wazów oraz iglica Kościoła Klasztornego.
Gdy zamek utracił znaczenie militarne, miasto z garnizonowego przekształcono się w olbrzymi lazaret. Zabudowania wojskowe zamieniono na szpitale, dobudowano nowe pawilony szpitalne oraz budynki dla obsługi. Na potrzeby szpitala wykorzystano wszystkie zabudowania poklasztorne po usuniętym w czasie reformacji Zakonie Brygidek. Po latach zmieniono profil szpitala z wojskowego na psychiatryczny. Aż do lat dwudziestych XX w. W 1920 roku na bazie Towarzystwa Modlitewnego Św. Brygidy ( Societas Sanctae Birgittae) powstała Fundacja Brygidy, w skład której wchodziły prominentne osoby ze świata kultury, nauk historycznych, sztuki, narodowego kościoła luterańskiego, nobliści. Przewodniczącym ( do 1947 r.) obrano członka rodziny królewskiej uznanego malarza księcia Prinz Eugen Bernadotte. Celem fundacji było ocalenie materialnej spuścizny po Św. Brygidzie. Należy pamiętać, że w dobie reformacji, od 1596 roku w Vadstenie niszczono ślady po Św. Brygidzie plądrując Jej relikwiarz, rozkradając i niszcząc największą w Skandynawii bibliotekę oraz rujnując zabudowania klasztorne. Tak wyglądał klasztor i kościół w wyobraźni Bohdana Królikowskiego w powieści Błażeja Siennickiego opis wojny szwedzkiej: „Klasztor bardzo budowny i nie ma ruin. Do chwały Bożej więcej by ludzi potrzeba, bo mniszki z kilką katolików w przygródku swym chóru kościelnego swe nabożeństwa odprawują. Kościół sam sprofanowany jeszcze przed tym od heretyków. Mają relikwiej świętych nie mało. Na inszym miejscu grób św. Brygidej i św. Katarzynej, córki jej [...]. I mniszki też heretycy ściskać, jakoż nie obłapiać poczęli byli.” ( Brygidki wygnane z Vadsteny początkowo schroniły się w Gdańsku). Działalność Fundacji Brygidy przejawiała się przede wszystkim w prowadzeniu prac wykopaliskowych na terenie dawnego klasztoru. Fundacja sukcesywnie wydzierżawiła, remontując, wszystkie zabudowania poszpitalne. Proces ten trwał do 1954 roku. W nowszych zabudowaniach przeprowadzano remonty i przeznaczano je na cele hotelowo rekreacyjne. Uzyskiwano w ten sposób środki na prace wykopaliskowe i konserwacyjne w najstarszych obiektach poklasztornych. Stąd w po całej starówce Vadsteny rozsiane są obiekty hotelowe Kloster Hotel, będące echem działalności Fundacji Brygidy. Stąd też wywodzi się zażyłość sióstr z zarządem hotelu. Brygidki pod swoim szyldem prowadzą działalność hotelową, korzystając ze wsparcia i logistyki Kloster Hotel. Działalność archeologiczno-rekonstrukcyjna Fundacji Brygidy skoncentrowana była na odkryciu i zabezpieczeniu pozostałości po zrujnowanych zabudowaniach klasztoru, zwłaszcza na restauracji Pałacu Bjälboätten, zbudowanego w latach 60. XII wieku. Pałac należał do rodziny królewskiej. Był często odwiedzany przez rezydującą w pobliskiej Alvastrze Brygidę. Tutaj Wizjonerka, a wówczas dama dworu doświadczyła części objawień dotyczących przyszłego zakonu. Ten pałac rodzina królewska przekazała córce Św. Brygidy – Św. Katarzynie z przeznaczeniem na siedzibę Zakonu Najświętszego Zbawiciela św. Brygidy. Obecnie w pałacu mieści się muzeum Sancta Birgitta Klostermuseum, które Fudacja Brygidy przekazała w zarząd państwowy w 2022 roku. Daję muzeum najwyższą notę. W dolnych salach przedstawiono historię zamku oraz artefakty z epoki średniowiecza. Urządza się tutaj wystawy okresowe oraz wydarzenia kulturalne. Górne piętro poświęcono Św. Brygidzie i historii Zakonu. W dawnych salkach szpitalnych urządzono przykładowe cele mniszek, czytelnię, skryptorium z faksymile dokumentów, zebrano kolekcję unikalnych szat liturgicznych i paramentów. Są sale poświęcone warzeniu wódki – była to pierwsza destylarnia w Skandynawii. Znalazła swój pokój ekspozycja poświęcona odnowicielce Zakonu Św. Marii Elżbiety Hesselblad, która była Szwedką, a do tego konwertytką. Jest też sala – przebieralnia, gdzie dzieci i dorośli (!) mogą założyć strój z epoki i przebrać się za damę, rycerza, mnicha czy mniszkę. I zrobić sobie stosowne zdjęcia w salach lub w plenerze. Ponadto są sale poświęcone twórcom muzeum – członkom Towarzystwa Świętej Brygidy i księciu Eugeniuszowi. W sali poświęconej mitowi Świętej we współczesności jest np. plakat sufrażystek z Brygidą jako kobietą wyzwoloną. O mocy muzeum świadczy dawna kaplica - celka z widokiem na jezioro, w której Brygida doświadczała wizji. Widoczna na podłodze płytka z wyrytym różańcem to miejsce, w którym klęczała przyszła Święta.
Gospodarze zachęcają do uklęknięcia w tym miejscu i odmówienia modlitwy „Panie, wskaż mi drogę i spraw, abym była gotowa po niej kroczyć” ( cały tekst modlitwy będzie na końcu wpisu) Znajduje się tu skrzynia z 1374 roku, w której transportowano szczątki Świętej z Rzymu przez Morawy i Gdańsk do Vadsteny.
Szczątki zmarłej w Rzymie Świętej wygotowano usuwając części miękkie, dlatego mogły odbyć kilkumiesięczną procesjonalną podróż. ( Na marginesie, cześć relikwiom oddawała w Gdańsku przyszła błogosławiona Dorota z Mątów.) Obok skrzyni widzimy relikwiarz z relikwiami Świętej – fragmentem kości miednicy. Są to oryginalne relikwie podarowane muzeum przez rzymski Dom Generalny Zakonu chyba w latach 80 - ych XX w. Odczytuję to jako wyraz uznania Zakonu dla działalności muzeum. Przy relikwiarzu – klęcznik dla chętnych, tak bardzo po katolicku…Nad kompleksem poklasztornym góruje kościół Św. Brygidy wg dzisiejszej nomenklatury Vadstena Klosterkyrka.
Konsekrowany w 1430 roku. Został on zbudowany na postawie rysunków i opisów Wizjonerki, które otrzymała od Pana Jezusa. Osobliwością jest orientacja bryły: wejście główne od wschodu a ołtarz – od zachodu (od strony jeziora), odwrotnie niż zwykle. Kościół miał być prosty, bez zdobień, z białymi ścianami, bez witraży, trójnawowy, bez wieży, wykonany z lokalnego kamienia. Prawdopodobnie ta prostota, a może nawet surowość uratowały kościół przed tsunami reformacji. Dzisiaj jest własnością Kościoła Szwecji ( luterańskiego). Kultywowana jest w nim pamięć o osobie i dziele Św. Brygidy. Głównym obiektem związanym ze Świętą Brygidą i Świętą Katarzyną jest Ich relikwiarz, przed którym modlił się Św. Jan Paweł II.
Informatory, AI oraz posługujące przy kościele wolontariuszki dyskretnie milczą na temat losów szczątków obu świętych. W okresie reformacji relikwiarz został splądrowany, a szczątki sponiewierane. W relikwiarzu znajdują się dwie czaszki oraz spora ilość kości pochodzących od 23 różnych osób. W 2008 roku zarządca kościoła zlecił badanie domniemanych szczątków obu świętych. Opis badania zamieszczono w artykule „Analysis of the Putative Remains of a European Patron Saint–St. Birgitta” pod adresem https://journals.plos.org/plosone/article?id=10.1371/journal.pone.0008986. Badanie wykazało, że czaszki należą do kobiet. Brak między nimi pokrewieństwa. Czaszka przypisywana Św. Brygidzie pochodzi z XII w . i jest starsza, niżby oczekiwano. Natomiast czaszka przypisywana Św. Katarzynie jest młodsza o 200 lat, czyli również nie mieści się w datach życiowych drugiej Świętej. Tak więc, jedyne oryginalne relikwie Patronki Europy znajdują się w muzeum klasztornym. Zwiedzanie kościoła klasztornego przysporzyło nam specjalnych wrażeń. Na wstępie, żona zaczęła rozglądać się za wodą świeconą. Ponieważ nie znalazła przy wejściu, zapytała się pań wolontariuszek. Te skierowały ją na środek nawy, gdzie w chrzcielnicy ustawiono miskę z wodą. Niech będzie, świeconą. W sąsiedztwie ikony z Matką Boską… Rozglądaliśmy się za tabernakulum. Przyciągnęło nas wieczne światełko, puszka, krzyż w bocznej nawie.
Zaczęliśmy przyklękać, ale przy bliższym oglądzie okazało się, że jest to artystyczna instalacja imitująca tabernakulum, o czym informowały wyłożone obok ulotki. Po przeciwnej stronie natknęliśmy się na kącik dla dzieci: pufy, dywaniki, przytulanki, rysowanki i układanki. Najważniejsza w tym kąciku była przebieralnia,
gdzie dzieci mogły przebrać się za mini księdza i odprawić mini mszę, wykorzystując mini ornaty i mini paramenty. Ciekawym duszpastersko pomysłem było drzewko modlitw nawiązujące do słów Jezusa „ Ja jestem krzewem winnym, wy – latoroślami” (J 15,5). Zapisane na karteczce modlitwy przypina się do tego drzewka. W niedzielę przed nabożeństwem diakon odczytuje po cichu zebrane modlitwy. Są one dołączone do zbiorowej modlitwy wiernych. Po nabożeństwie niszczy się je. Na prawo od wejścia znajdują się prawdopodobnie gmerki kamieniarskie.
Zgodnie z rytuałem naśladujemy gest Św. Tomasza i przechodzimy za prezbiterium w kierunku jeziora.
Obszar między kościołem a jeziorem ( niebieska strzałka) zajmowały nowe zabudowania klasztorne.
(Pierwotny budynek klasztorny – dawny zamek królewski pokazuje czarna strzałka ). Dzisiaj ten obszar wygląda następująco:
Jest to zrekonstruowany fragment części wspólnej dla zakonu żeńskiego i męskiego. Mnisi i mniszki byli ściśle odseparowani. Kontaktowali się w tym punkcie: Szuflada służyła do wymiany ksiąg, natomiast bęben - cieńszych pism. Zakonnice czytały przeważnie po szwedzku. Zakonnicy wówczas tłumaczyli teksty z łaciny. Przy zakonie działało skryptorium, gdzie siostry przepisywały, lub zdobiły księgi i modlitewniki. Faksymile niektórych z nich można obejrzeć w muzeum klasztornym. Dorobiły się specjalnego stylu pisarskiego zwanego „kursywą z Vadsteny”. Stworzyły największą w Skandynawii bibliotekę.
Dalszy ciąg relacji w Dokładce klopsików.
tagi: św. brygida szwedzka św. katarzyna szwedzka vadstena alvastra
|
Sas |
| 1 sierpnia 2026 05:56 |
Komentarze:
|
Trzy-Krainy @Sas |
| 1 sierpnia 2026 09:58 |
Bóg zapłać. Pamiętam z wykładów z historii Kościoła, że przy budowie kościoła i klasztoru w Lublinie musieli pracować krzyżacy-jeńcy spod Grunwaldu. Następnie zostali osiedleni za Lublinem w kierunku na Lubartów, stąd taka tej miejscowości nazwa.
Mam pytanie: Kogo przedstawia obraz na zdjęciu z Tabernakulum? Napewno Pana Jezusa (Soter), kogo jeszcze? Znajduje się też na obrazku z konsekracji biskupa Przemysława Szulca, o którym wspomniałem w ostatniej notce.
|
Sas @Trzy-Krainy 1 sierpnia 2026 09:58 |
| 1 sierpnia 2026 11:29 |
Dziekuję,
Tak mówią o tych jeńcach.
Ikona z "tabernakulum" to Chrystus i św. Menas, opat ( muz. Luwr ).
|
Sas @jan-niezbendny 1 sierpnia 2026 11:35 |
| 1 sierpnia 2026 11:59 |
Dziękuję, a może jakaś pomocna dłoń przy drugiej ikonie, bo ulotka jest po szwedzku...
|
Trzy-Krainy @jan-niezbendny 1 sierpnia 2026 11:35 |
| 1 sierpnia 2026 12:04 |
Dziękuję.
|
Trzy-Krainy @Sas 1 sierpnia 2026 11:59 |
| 1 sierpnia 2026 12:06 |
"Jesteś blisko, jesteś bezgraniczny, jesteś światłem, a ja jestem twój".
|
|
jan-niezbendny @Trzy-Krainy 1 sierpnia 2026 12:06 |
| 1 sierpnia 2026 12:31 |
Ikona Pięćdziesiątnicy jest w stylu koptyjskim, a wisi pośrodku wieńca "Pereł Życia", zwanego luterańskim różańcem. Napis na ramie to słowa modlitwy przy pierwszym "paciorku".
|
Sas @jan-niezbendny 1 sierpnia 2026 12:31 |
| 1 sierpnia 2026 13:02 |
Faktycznie, ikona o Zesłaniu Ducha Św. nawiązuje do stylu pisania ikon w klasztorze żeńskim Św. Damiany w delcie Nilu k/ Damietty.
a o "różańcu" będzie następnym razem
|
Zbyszek @Sas |
| 6 sierpnia 2026 14:52 |
Super fajny tekst. W tym pokazanym na początku kościele w Lublinie, byłem nie jeden raz :)