Na pielgrzymim szlaku. Indyjska klamra I
Z opisanej w notce Medidas wioski Colva do Starego Goa jedzie się autobusem niecałą godzinkę.
Na zdjęciu widać Krzyż oraz figurkę pani-słonia, zależnie od upodobań kierowcy. Festiwal pani-słonia (Divali) nastąpi wkrótce po Menino Jesus opisanym w Medidas, o czym informują przydrożne billboardy. Stare Goa zwane azjatyckim Rzymem to siedziba ponad setki kościołów, klasztorów i innych instytucji Kościoła katolickiego w Indiach. Miejscowość ta była centrum pracy misyjnej króla Portugalii dla Indii, Chin, Japonii i innych rejonów dalekiego Wschodu. Przez Goa przewinęli się w drodze na placówki misyjne, lub miejsce męczeństwa polscy misjonarze: Wojciech Męciński (Korube cz.2), Andrzej Rudomina, Michał Boym, Gabriel Łętkowski, Mikołaj Kazimierski. Ich pobyt dokumentują sprawozdania zakonne, listy prywatne i służbowe oraz relacje badawcze. Jest także swoisty znak materialny w postaci tablicy wystawionej przez Episkopat Litwy.
A tak wyglądają okolice podwileńskiego Rudomina, skąd wywodził się Andrzej.
Na marginesie, stąd jest 5 km do Judosiliai – Czarnego Boru, w którym ukrywał się w latach II w.ś. bł. Michał Sopoćko rzecznik idei Miłosierdzia Bożego oraz Józef Mackiewicz. Ale wracajmy do Goa. To najmniejszy i najbogatszy stan Indii z 30% populacją katolików z korzeniami sięgającymi 1510 roku. Słynie z wieprzowiny i alkoholu, co w pozostałych stanach jest niedozwolone. Goa jest tłumnie odwiedzane przez turystów z całych Indii, którzy funkcjonują na zasadzie „ co się dzieje w Las Vegas niech zostaje w Las Vegas.” Sklepy z alkoholem i wędlinami z wieprzowiny znajdują się na każdym kroku.
Przypomniały mi się opowieści mojego ojca z miasteczka na Podlasiu, gdzie przed wojną było 10 koszernych rzeźników i 2 chrześcijańskich. Starozakonni koledzy mojego ojca wpadali ukradkiem do chrześcijańskiego rzeźnika i próbowali w konspiracji kiełbaskę wieprzową.
W Starym Goa tłumy wiernych ściągają do bazyliki Bom Jesus aby adorować relikwie św. Franciszka Ksawerego misjonarza Dalekiego Wschodu. ( To jedyny w rejonie kościół z surowego kamienia nieotynkowany na biało). Św. Franciszek Ksawery zakładał misje na wschodnim i zachodnim wybrzeżu Indii, w Malezji i w Japonii. Zmarł na wyspie u wybrzeży Chin, dokąd kierował się w ostatniej podróży misyjnej. Podobnie Jego ziemskie szczątki nie zaznały od razu spokoju w Goa. Nieuszkodzone ciało zostało ekshumowane i przewiezione z chińskiej wyspy Szanghuan Dao do Makao, gdzie je prowizorycznie pochowano ( istnieje tam do dzisiaj otwarty grób). Następny przystanek to Malakka. Tutaj przechowywano je w wapnie, aby następnie przetransportować do Goa. Ziemskie szczątki Świętego w stroju kapłańskim złożono w kryształowej trumnie w trzypiętrowym mauzoleum – relikwiarzu z włoskiego marmuru.
Do relikwii podąża strumień wiernych. Niosą kwietne girlandy, świece wotywne lub wotywne figurki woskowe zakupione na straganach przed bazyliką.
Można sobie kupić serce, kończynę, głowę lub cały tułów. Przypomina to wspomnienia Juliana Ursyna Niemcewicza: Raz jak mały zachorowałem dość niebezpiecznie, zaniesiono mnie do cudownego obrazu ( M.B. Wistyckiej), a gdy wyzdrowiałem, kazał mój ojciec zrobić votum t.j. wizerunek lany z czystego srebra, mnie maleńkiego. Rzeka ludzi obchodzi relikwiarz i wspina się po schodkach wzdłuż ściany mauzoleum, aby przez okienka spojrzeć na szczątki Świętego. Dalej przechodzimy do sal muzealnych, w których zgromadzone są trumny, w których wcześniej złożone były szczątki Świętego. Są fotografie Świętego a także zabytki sakralne z całego Goa, głównie krucyfiksy i figury świętych, paramenty i szaty liturgiczne. Ponadto funkcjonuje w obrębie bazyliki muzeum edukacyjne o chrześcijaństwie. Pamiętajmy, że bazylika Bom Jesus należy do jezuitów, a tłum w dni powszednie, to głównie niewierni. Na oko rozpoznawałem tylko Sikhów w turbanach, a młodzi Sikhowie mieli na głowach czapeczki włóczkowe, jak narciarskie, tylko mniejsze, ale np. żółte. Niestety, Święty Franciszek Ksawery nie zaznał spokoju po śmierci nawet tutaj, w Goa. Co dziesięć lat odbywa się „okazanie” relikwii Świętego. W okolicy 3 grudnia odbywa się uroczyste przeniesienie trumny z bazyliki Bom Jesus do oddalonej o 500 m katedry Se. Trumnę ustawia się na ołtarzu, gdzie adorowana jest przez 45 dni. Jest to coś w rodzaju święta państwowego uznawanego przez władze Indii. Nawiedzający należą do wszystkich religii. Premier Modi, w 2024 r. nazwał Św. Franciszka Ksawerego „symbolem pokoju” i „obrońcą Goa”. W 2014 roku nawiedziło szczątki Świętego podczas okazania ponad 5,5 mln osób. W tym nasi gospodarze z Colvy. Stali 3 godziny w kolejce. Pamiątką weneracji jest dyplom, który wisi w honorowym miejscu w domu.
Obliczają, że w 2024 roku w okazaniu uczestniczyło 8 mln ludzi. W otoczeniu bazyliki znajdują się kramy z dewocjonaliami i girlandami kwietnymi. Na stoiskach ustawione kasety wypełnione setkami obrazków religijnych. Z poloniców natrafiłem na obrazki św. Faustyny oraz obraz Jezusa Miłosiernego w kilku wersjach językowych, w tym po polsku. Tutaj opadła mi szczęka z wrażenia i stan ten trwał przez kilka lat aż do czasu nawiedzenia Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Płocku, gdzie sympatyczna siostra posługująca w sklepiku wytłumaczyła mi, że goście z całego świata ( wymieniła np. Koreańczyków) kupują obrazek Jezusa Miłosiernego z napisem po polsku, bo chcą, by był oryginalny, jak nakazał Pan Jezus. W tym momencie zapraszam do notki W jakim języku przemówiła…, gdzie odniosłem się do ekspozycji obrazu Jezusa Miłosiernego w Wilnie. Wracamy do Goa. Ponieważ trwał ogłoszony przez papieża Franciszka Rok Święty Miłosierdzia, przekroczyliśmy Bramę Miłosierdzia w katedrze Se w Starym Goa.
A skoro o papieżach, oto ruiny zespołu klasztornego augustianów, którzy osiedlili się w Starym Goa w roku 1572.
W 1834 roku nastąpiła ostateczna kasata zakonów, likwidacja klasztorów i rabunek mienia przez masońskie rządy w Portugalii. Barbarzyńskie tsunami dotarło również do Goa. Augustianie opuścili tutejszy kompleks klasztorny w 1834 roku. Ulegli sekularyzacji. Mienie ruchome rozkradziono. Niektóre elementy wyposażenia, m.in. dzwony znalazły się w innych kościołach Goa. Nieużytkowany obiekt popadł w ruinę. W 1931 roku runęła imponująca fasada kościoła na Świętym Wzgórzu górująca nad miastem. Do naszych czasów pozostał fragment dzwonnicy i resztki ścian. C.D.N.
tagi: misje św. franciszek ksawery pielgrzymki stare goa augustianie
|
Sas |
| 27 maja 2025 05:47 |
Komentarze:
|
|
atelin @Sas |
| 27 maja 2025 07:12 |
Osiem milionów? Na kim to w Idiach robi wrażenie?
Ale plus za historię.
|
|
Matka-Scypiona @atelin 27 maja 2025 09:12 |
| 27 maja 2025 07:32 |
Pan tak z dobrej woli z tym komentarzem?
|
|
Matka-Scypiona @Sas |
| 27 maja 2025 07:38 |
Plus! No i dziękuję za za zdjęcia!
|
|
bosman80 @Sas |
| 27 maja 2025 08:16 |
Plus ogromny i dziękuję za zdjęcia. :-)
Ja swoją półroczną włóczęgę w 2009 po południu Indii miałem na szlaku: Mumbaj/Goa - Bangalore - Czenaj - Hajderabad - Mumbaj (odwiedzałem i mieszkałem u znajomych, z najróżniejszych krajów poznanych jeszcze na po studenckim stażu/praktykach na Sri Lance kilka lat wcześniej). Do tej pory jeszcze do zdjęć na zajrzałem, bo za szybko. Tak mocno zryło to wtedy głowę. A dyski są pełne. Po spędzałem ten czas sam i większość czasu właśnie fotografowałem.
Myślałem, że Indie wjadą leciutko, po półtora roku życia na Sri Lance. Że będzie to w dużej mierze to samo, tylko więcej. Nic jednak bardziej błędnego. Sri Lanka to zielony, wspaniały ogród. Generalnie Eden
Indie to pustynia. Ogromna, zatłoczona, trudna, agresywna. Po której bardzo ciężko się podróżuje, a przynajmniej jak robi się to w sposób spontaniczny. Co też było super łatwe na Cejlonie.
Cała podróż towarzyszyły mi wtedy dwie książki: Krzysztof Mroziewicza "Ucieczka do Indii" pisana przez Pana ambasadora w ten sposób, że przeglądając doniesienia w gazetach dla lokalnej ludności, różne pojawiające się kontrowersyjne sprawy czy też "tabu" wobec przybyszów z innych krajów, pogłębiał je i wyciągał na wierzch:
https://lubimyczytac.pl/ksiazka/86745/ucieczka-do-indii
Druga książka, to był oczywiście przewodnik Lonely Planet. Teraz w czasie map googla, bookingu i innych udogodnień, oczywiście taki gruby i ciężki przewodnik w plecaku, nie ma aż tak wielkiego sensu. Do dziś będę pamiętał jednak pierwsze zdanie, od którego ten przewodnik się zaczynał. Myślę, że może to tez być dobre podsumowanie całości.
A szło to mniej więcej tak:
"Cokolwiek powiesz o Indiach, zdanie całkowicie odwrotne także jest prawdziwe."
Wielka to była lekcja pokory. ;-)
|
|
atelin @Matka-Scypiona 27 maja 2025 09:32 |
| 27 maja 2025 09:01 |
Oczywiście.
|
Sas @atelin 27 maja 2025 09:12 |
| 27 maja 2025 11:27 |
8 milionów na 45 dni to 170 000 dziennie narodu stłoczonego na bagnistej równinie odgrodzonej z jednej strony ogromną rzeką. Wszyscy chcą dotrzeć do jednego punktu - katedry Se. Musi być zgniot.
|
Sas @bosman80 27 maja 2025 10:16 |
| 27 maja 2025 11:28 |
Tak naprawdę nie twierdzę, że byliśmy w Indiach.
|
Sas @Matka-Scypiona 27 maja 2025 09:38 |
| 27 maja 2025 11:29 |
Proszę bardzo, polecam II część.
|
|
bosman80 @Sas 27 maja 2025 13:28 |
| 27 maja 2025 14:16 |
Tak naprawdę nie twierdzę, że byliśmy w Indiach
Nie wiem, czy ktokolwiek w historii :-) "był w Indiach"
|
|
bosman80 @Sas |
| 27 maja 2025 14:18 |
Ja w czasie tej mojej paro miesięcznej podróży, cały czas miałem w głowie powracający dowcip:
"Idą dwa koty przez pustynie. Idą i idą. I tak po jakimś już czasie, jeden mówi do drugiego:
- Stary, nie ogarniam tej kuwety"
;-)
|
Trzy-Krainy @atelin 27 maja 2025 09:12 |
| 27 maja 2025 18:22 |
Może jednak mieszkaniec Indii myśli najpierw o swoim kraju/stanie, o swoim narodzie z własnym językiem i jego niepowtarzalnym alfabetem, o kulturze i historii swojego narodu, a jeśli jest katolikiem - to o Kościele w swoim kraju; a potem dopiero ogarnia Indie jako całość? Nie zna jednak języków sąsiednich narodów.
|
Trzy-Krainy @Sas |
| 27 maja 2025 18:25 |
Bóg zapłać Panu za notkę. Przy okazji wspomnienia św. Franciszka Ksawerego będzie punkt zaczepienia.
|
|
MarekBielany @Sas |
| 27 maja 2025 18:35 |
Dziękuję, ale żebym tak w odstępie kilku godzin dwa razy usłyszał/przeczytał o Goa ?
!
|
Paris @Sas |
| 28 maja 2025 05:53 |
Jak zawsze bardzo ciekawy wpis,...
... zdjecia i komentarze !!!
Dziekuje,