Na pielgrzymim szlaku. Spotkałem nawet szczęśliwych Cyganów.2.
Sanktuarium św. Winifredy w Holywell znajduje się pod opieką diecezji Wrexham. Ten niewielki zespół architektoniczny nie zmienił się od czasów Małgorzaty Beaufort babki króla Henryka VIII, która ufundowała kaplicę skrywającą źródło.
Prawdopodobnie ten fakt powstrzymał Henryka przed zniszczeniem obiektu. Jakkolwiek tępił wszelkie przejawy kultu Świętej, pielgrzymki i posługę kapłańską udzielaną tajnym pątnikom. Nowy jest budynek recepcyjny mieszczący sklep z pamiątkami, toalety, salę piknikową i niewielkie muzeum, w którym zgromadzono imponującą kolekcję lasek i kul pozostawionych przez pielgrzymów, starożytne buteleczki na wodę a także ryciny i zdjęcia pokazujące, że, jak to w Anglii, nic się tutaj przez wieki nie zmieniło. Najlepiej udać się do Źródła około godz. 11.00. Sadzawka jest otwarta dla kąpieli w godz. 11.00 – 11.30 (i 15.00-15.30). Ale o 12.00 zjawia się ks. Bond i dokonuje błogosławieństwa relikwiami Świętej.
Zjawia się z walizeczką z relikwiarzem. Codziennie, od Zesłania Ducha Świętego do końca września. Poza tym terminem – na życzenie pątników. Błogosławieństwo poprzedzone jest krótkim wstępem historycznym oraz modlitwą do św. Winifredy. Ksiądz ma świadomość, że działa w środowisku pogańskim, z wielkim taktem instruuje, jak zachować się wobec relikwii. Tak więc moja żona poprosiła o dotknięcie lewego ucha, ja ucałowałem relikwiarz, jedni państwo pokłonili się, ktoś prosił o dotknięcie do brzucha. I tak codziennie, dla kilku osób, nawet nie za „cołaska”. Jedyna opłata to 1 lub 2 funty za wstęp do obiektu. Niemniej ksiądz Bond nie ustaje w dziele ewangelizacji: w krótkim wprowadzeniu nawiązał do właśnie przyjętych przez parlament przepisów o wspomaganej śmierci a także do aborcji. Ponadto informuje o tym, że Sanktuarium św. Winifredy jest kościołem stacyjnym Roku Jubileuszowego 2025 i udziela stosownego odpustu uprawnionym wiernym. Najlepszym orderem honorowym wyróżniającym ks. Bonda jest łata na lewym ramieniu sutanny, elegancko zacerowana. Nawiedziliśmy Źródło dwukrotnie. Pierwszego dnia, przy wspaniałej słonecznej pogodzie dokonałem rytualnego zanurzenia. Woda w sadzawce/baseniku ma stałą temperaturę 10 C. Jakkolwiek o. Gerard autor „Polowania na księży”, w listopadzie musiał prosić o rozbicie lodu na powierzchni wody. Było kilka osób w różnym wieku. Niektórzy mieli na sobie pianki. Ja zanurzyłem się do bioder. Koleżanka, która obdarzona jest naturalną izolacją zeszła do dna baseniku. W obiekcie pracują uczynni i taktowni wolontariusze, którzy instruują o rytuałach kąpieli, trzykrotnym okrążeniu Źródła, podpowiadają modlitwy. Zawsze zastrzegają się, że to tylko tradycja i wszystko zależy od wrażliwości pątnika. Następnego dnia niemiłosiernie lało, więc dokonaliśmy jedynie symbolicznych ablucji.
I przyjęliśmy ponownie błogosławieństwo relikwiami Świętej.
Św. Winifreda po cudownym przywróceniu do życia przez wuja – św. Bueno,
ze śladem na szyi po dekapitacji żyła jeszcze 22 lata, będąc przeoryszą zakonu w Gwytherin. W XII w dokonano translacji Jej szczątków do opactwa Shrewsbury. Tu po 400 latach dopadł Ją Henryk VII, rozpędził mnichów, anihilował szczątki Świętej. Udało się ocalić jedynie palec, którym podzieliły się Shrewsbury i Holywell. Św. Winifreda jest patronką Walii. Doznawała czci wkrótce po śmierci ( w. VII), jakkolwiek ruch pielgrzymkowy związany z Jej osobą trwa nieprzerwanie od 1138 roku tj. od translacji do Shrewsbury. Pielgrzymki przybywały drogą morską ( np. z Liverpool) do Greenfield Docks. Stąd kilka kilometrów do opactwa Basingwerk. Mnisi udzielali schronienia pielgrzymom, często chorym, kalekom w ich drodze do Źródła. Z Basingwerk do źródła św. Winifredy dochodzimy, jak ówcześni pielgrzymi, piechotką. Zajmuje to godzinkę. Inne miejsca pielgrzymkowe związane ze św. Winifredą, to Gwytherin i Shrewsbury, ale to dla sprawnych, chodzących pielgrzymów. Źródło było i jest miejscem uzdrowień. Fizycznych, ale i duchowych. O tych ostatnich – nawróceniach i oczyszczeniach duchowych mówił przy Źródle ks. Bond. Po wejściu w życie Aktu o Równouprawnieniu w 1829 roku można było przywrócić właściwa rangę Źródłu. Odnowił się oficjalny ruch pielgrzymkowy. Zaczęły otwarcie przybywać tłumy chorych i kalek. Zrodziło się zapotrzebowanie na budowę schroniska dla potrzebujących pielgrzymów. Dom pielgrzymkowy powstał na fali entuzjazmu w roku 1869. Prowadzony jest teraz przez siostry Brygidki ( odnowione). Siostry wypełniają swoja misję modląc się i opiekując pielgrzymami. Matka Claudia w okresie poprzedzającym pielgrzymkę poinformowała mnie, że siostry modlą się za naszą dobrą podróż. A gdy moja żona miała nieszczęście się rozchorować, zapewniły jej specjalne jedzenie. Siostrom towarzyszy pan Campbel, gość i czasowy rezydent domu pielgrzyma. Pomaga siostrom, a dla nas był lokalnym przewodnikiem. Wziął nas na krótki wypad do pobliskiego Narodowego Sanktuarium św. Ojca Pio w miejscowości Pantasaph.
Ośrodek ten powstał w roku 1852 na fali entuzjazmu po uchwaleniu Aktu o Równouprawnieniu (1829). Założyli go o. Franciszkanie. Zbudowali kościół, zakon, założyli w pagórkowatym terenie Drogę Krzyżową. Jest to prawdopodobnie jedyna taka Droga Krzyżowa na Wyspach Brytyjskich.
Franciszkanie sprowadzili relikwie o. Pio. Tak powstało Narodowe Sanktuarium o. Pio. Obecnie ośrodek jest prowadzony przez o. Vincentianów – zgromadzenie zakonne z kościoła syro-malabarskiego. Nowi gospodarze kultywują pamięć o. Pio oraz nabożeństwo Drogi Krzyżowej. W zabudowaniach klasztornych prowadzą dom opieki. Pan Campbel niekiedy podwozi siostry Brygidki do Pantasaph, aby porozmawiały sobie z krajanami w rodzimym języku. Jak wspomniałem, pięć sióstr pochodzi z Kerali. Na krzyżu Pasyjnym wieńczącym Drogę Krzyżową umieszczono tabliczkę z napisem: „Módl się aby Anglia powróciła do Chrystusa ”. Pan Campbel skomentował, że to jest kwestia czasu. Coraz więcej anglikanów przechodzi do Kościoła Świętego a także coraz częściej pierwszym wyborem młodych ateistów jest Kościół Katolicki.
Przed wyjazdem z Holywell jeszcze polonicum: W bocznej nawie kościoła parafialnego znajduje się obraz NMP w wizerunku Jasnogórskim z takim oto podpisem.
Przed nami cztery godziny jazdy pociągiem do Szkocji. Trochę się podróż przedłużyła, bo pierwszy pociąg miał nieczynną toaletę i wszyscy musieliśmy się przesiąść do innego składu czekającego na nas na następnej stacji. Tak straciliśmy najlepsze połączenia.
Schemat, z którym zapoznaliśmy się w Szkocji był praktykowany również w Polsce i w Kent: Miejscowi władcy ( Mieszko( PL), Malcolm (Szkocja), Ethelbert ( Kent) byli chrześcijanami, lecz bez przesady. Dopiero po ożenkach z księżniczkami z ustabilizowanych monarchii chrześcijańskich zaczęli sprowadzać zakony, fundować biskupstwa i budować struktury. Interesujący nas Malcolm III pojął za żonę angielską księżniczkę Małgorzatę, córkę Edwarda Wygnańca (urodziła się na Węgrzech). Małgorzata sprowadziła mnichów z Canterbury, ufundowała dla nich klasztor w Dunfermline. Popierała budowę struktur Kościoła w unii z Rzymem. Zwołała synod, na którym uporządkowano sprawy dotyczące Komunii św., Wielkiego Postu, praw małżeńskich. Wspierała wiele dzieł miłosierdzia i opieki społecznej. Obowiązkiem mnichów było przyjęcie i ugoszczenie pątników. Małgorzata zbudowała w obrębie opactwa dormitoria dla pielgrzymów ( guesthouse) i szpital. Pochowano ją w opactwie Dunfermline, które ufundowała. W kościele, który stał się nekropolią królów Szkocji. Po rozbudowie kościoła, przeniesiono jej szczątki do specjalnej kaplicy dobudowanej od wschodu prezbiterium, gdzie doznawały szczególnej czci. Opisuję to tak szczegółowo, bo dalsze losy relikwii oraz samej budowli są charakterystyczne dla Anglii XVI w. Wyznawcy "nowej religii" w pierwszej kolejności splądrowali kaplicę z relikwiami, szczątki rozproszyli. Udało się uratować specjalny relikwiarz z głową Świętej, który via Belgia i Hiszpania znalazł się we Francji. Nie oparł się jednak rewolucji francuskiej i ostatecznie zaginął. Fragment ramienia Świętej znajduje się w katolickim kościele św. Małgorzaty w Dunfermline. Reformatorzy doszczętnie zniszczyli kaplicę.
Ponieważ w okolicy był spory opór wobec nowej religii, np. cechy rzemieślnicze uporczywie praktykowały odbywanie procesji „Krwi i Cała Chrystusa”, postanowiono doprowadzić do dalszej degradacji całej budowli opactwa. W szybkim czasie zawaliło się pozbawione dachu prezbiterium i chór. Reformacyjne nabożeństwa odbywały się w nawie głównej, która do dzisiaj stanowi cudowny przykład budowli romańskiej. W XIX reformatorzy, w miejscu zrujnowanej absydy i chóru wybudowali nowy kościół połączony ze starożytną nawą.
Ostatnie polonicum: w parku w centrum Edynburgu rzeźba niedźwiedzia Wojtka cieszy się wzięciem turystów. Do zrobienia sobie zdjęcia czeka się w kolejce.
Przed nami byli Polacy, my, potem Chińczycy, potem Hindusi… Czas wracać z tej pogańskiej krainy do domu.
tagi: holywell św. winifreda niedźwiedź wojtek dunfermline św. małgorzata szkocka
|
Sas |
| 8 sierpnia 2025 12:34 |
Komentarze:
|
|
KOSSOBOR @Sas |
| 8 sierpnia 2025 20:21 |
Piękna opowieść z pielgrzymiego szlaku. Dzięki :)
|
Mingus @Sas 9 sierpnia 2025 06:50 |
| 9 sierpnia 2025 16:58 |
Lubię takie opowieści. Duzy plus. Wlasnie sledze na you tubie relacje z pieszej pielgrzymki spod drzwi mieszkania w Warszawie do.... Santiago de Compostella. 4500 km, planowane na 5 miesięcy marszu. Pielgrzymem jest jedna dziewczyna, idzie sama, drobna blondynka z plecakiem i namiotem. Idzie szlakiem Św Jakuba oznaczonym żółta muszą. Obecnie jest w austryjackim Tyrolu 50ktorys dzien...
|
Sas @Mingus 9 sierpnia 2025 18:58 |
| 10 sierpnia 2025 05:03 |
Dziękuję bardzo, o Santiago też będzie 4X.